Poniedziałek, 2017.05.29 Benity, Maksymiliana, Teodozji

Historia muzyki gospel

Korzenie gospel sięgają tzw. sprirituals, pieśni "ludowych" tworzonych już od końca XVIII wieku przez czarnych niewolników w Ameryce. Stanowiły one mieszankę muzyki, którą przywieźli ze sobą z Afryki, oraz muzyki chrześcijańskiej, z którą zetknęli się na amerykańskich plantacjach. Początkowo odnosili się do chrześcijaństwa nieufnie - z ich punktu widzenia była to religia hipokryzji, wyznawali ją przecież zachowujący się bynajmniej nie po chrześcijańsku plantatorzy, ich właściciele. Jednocześnie fascynowały ich jednak historie biblijne, w których odnajdowali podobieństwo do własnych losów. W spirituals zawierali, więc tęsknotę za wolnością, sprawiedliwością, godnością osobistą (wyraźnie słychać to w do dziś wykonywanych pieśniach Oh, Freedom i Deep River).

Po zniesieniu niewolnictwa w 1864 roku, zainteresowanie spirituals zmalało - były one w końcu dla wyzwolonych Murzynów bolesnym wspomnieniem czasów niewolnictwa. Jednak już na początku XX wieku powróciły - rozpoczęła się wtedy walka o równouprawnienie Afroamerykanów. W okresie trwającego od 1917 do 1935 roku tzw. Renesansu Harlemskiego, w którym nastąpił rozkwit kultury Afroamerykanów, spirituals odegrały bardzo ważną rolę. Tu ciekawostka: czarny kompozytor Harry Burleigh zawierał w swoich utworach motywy spirituals. Zainteresował się nimi jego europejski nauczyciel, Antoni Dworzak, co wywarło silny wpływ na jego Symfonię z Nowego Świata.

W tym czasie w Czarnych Kościołach Północy coraz więcej ludzi odczuwało potrzebę wyrażania swoich uczuć religijnych w sposób bardziej ekspresyjny i spontaniczny, niż w tradycyjnych spirituals. W tej sytuacji Thomas Dorsey i inni muzycy zaczęli łączyć elementy spirituals z bluesem, tworząc nową odmianę muzyki religijnej - gospel. Nie od razu została zaakceptowana, początkowo nazywana była nawet "muzyką diabelską". Dość szybko stała się jednak dominującym elementem mszy świętych w Czarnych Kościołach.

Spirituals powróciły do łask jeszcze w latach 50. i 60. XX wieku, gdy wraz z niektórymi pieśniami gospel ponownie posłużyły do walki o prawa obywatelskie Afroamerykanów. Wróciły takie piosenki, jak Oh, Freedom czy Eyes on the Prize. Narodziły się jednak także nowe, jak powstała w wyniku połączenia pieśni gospel I'll Overcome Someday ze spiritual I'll be Allright sztandarowa pieśń ruchu praw obywatelskich - We Shall Overcome.

Wspomniany Thomas Dorsey (1899-1993) nazywany jest "ojcem współczesnego gospel". Muzyka, którą tworzył, pełna była okrzyków ku chwale Pana i była ogólnie bardzo emocjonalna, co było nowością w ówczesnym Kościele. W 1932 roku założył organizację The National Convention of Gospel Choirs and Choruses, która istnieje do dziś. Innymi wybitnymi kompozytorami muzyki gospel byli (i są): Charles A. Tindley (to jego utwory zainspirowały T. Dorseya do tworzenia tego rodzaju muzyki), Wielebny Herb Brewater, Lucy Campbell oraz Richard Smallwood. Do najbardziej znanych wykonawców muzyki gospel zalicza się przede wszystkim Mahalię Jackson (ciekawostka: śpiewała przed słynną mową Matina Luthera Kinga I Have a Dream), Shirley Caesar, jak również Wielebnego Jamesa Clevelanda, "Króla Gospel" (otrzymał on 4 nagrody Grammy). Od lat 20. do lat 40. XX wieku działało wiele kwartetów gospel, które miały bardzo duży wpływ na muzykę pop. Do najwybitniejszych zalicza się: The Dixie Hummingbirds, Mighty Clouds of Joy, Swan Silverstones i Sama Cooke'a z jego Soul Stirrers. Największe wrażenie jednak robią oczywiście chóry gospel.

W chwili obecnej muzyka gospel trafia do wytwórni muzycznych, w ciągu ostatnich kilku lat wiele z nich utworzyło działy zajmujące się tym właśnie rodzajem muzyki. Płyty z muzyką gospel coraz lepiej się sprzedają. Muzyka gospel wychodzi z Kościołów i staje się jednym z głównych nurtów współczesnej muzyki.
Projekt i realizacja: direktpoint