Poniedziałek, 2017.05.29 Benity, Maksymiliana, Teodozji

Macierzyństwo bez lukru 2 - pierwsze recenzje

macierzynstwo_bez_lukru_2_okladka
"(...) tak wygląda mamowa jazda bez trzymanki", "(...) każda kobieta znajdzie coś dla siebie", "Świetne zmierzenie się ze wszystkim banałami i mitami", "Kolejna porcja słodko-gorzkiego dania serwowanego przez matki-blogerki na śniadanie, obiad i kolację", "(...) najlepszy kawałek polskiego Internetu o tym, czym jest macierzyństwo", "(...) jest to dłuższa ulotka nie dołączana do dziecka, Przepływ doświadczeń i empatii" - są już pierwsze recenzje antologii Macierzyństwo bez lukru 2.

***

Druga część antologii blogujących Mam to kolejna porcja niesamowitych tekstów z głębi brzucha, z głębi macierzyństwa. Wzruszające, ostre, odkrywcze. I pomyśleć, że świat matek kojarzony jest tylko z gadaniem przy piaskownicy o najnowszym modelu wózka - phi!
Dla wszystkich ciekawskich - tak wygląda mamowa jazda bez trzymanki.
Sylwia Chutnik, pisarka, prezeska Fundacji MaMa

***

Ile matek, tyle wizji macierzyństwa i emocji z nim związanych. W Macierzyństwie bez lukru każda kobieta znajdzie coś dla siebie. Teksty zamieszczone w antologii pozwalają zmierzyć się z tym, co zwykle - w obawie przed opinią innych - zamiatamy pod dywan.
Karolina Piękoś, psycholog pracująca z dziećmi i rodzinami, mama dwójki dzieci

***

Przeczytałam drugą część Macierzyństwa bez lukru jednym tchem. Świetne zmierzenie się ze wszystkim banałami i mitami, a poza tym prawdziwe, szczere, ludzkie, kobiece, różnorodne, smutne i z poczuciem humoru i poetyckie.
Katarzyna Soltan, portal Mamabu.pl

***

Gdyby pojawiła się idea namalowania obrazu współczesnej Matki Polki z całą pewnością rozgorzałyby dyskusje i debaty... Ruszyłaby machina stereotypów goszcząca w ważnych i poważnych głowach. Kto wie może nawet przydałoby się referendum. Wszakże wszyscy wiedzą, że matka jest najważniejsza... A jaka jest? Przeczytajcie drugą część Macierzyństwa bez lukru. Obraz namaluje się sam.
Julita Malicka, portal mamywsieci.pl

***

Macierzyństwo - doświadczenie totalne. Zupełnie powszechne, a jednocześnie skrajnie indywidualne. Macierzyństwo bez lukru znowu opowiada o jego różnych odcieniach. O trudnej do ogarnięcia i opisania miłości do dziecka po zabójczą i nudną rutynę codzienności z maluchem.
Tym razem - oprócz dobrze znanych postaci internetu - również nowe gwiazdy - tylkospokojnie, Frustratka, kruszka. Trudno się oderwać.
Dominika Buczak, KARUZELA Magazyn

***

Kolejna porcja słodko-gorzkiego dania serwowanego przez matki-blogerki na śniadanie, obiad i kolację. Dania wyśmienitego, bo autentycznego, odartego z wszelkich zasmażek i panierek, za to okraszonego humorem (często czarnym) i ironią (często autoironią). Do czytania jednym tchem.
Ewa Świerżewska, redaktor naczelna portali Egodziecka.pl i Qlturka.pl

***

Antologia Macierzyństwo bez lukru 2 jest wyborem tekstów związanych z macierzyństwem, rodzicielstwem, rodzicami i dziećmi. Nie jest to wybór dokonany zgodnie z kryteriami jedynej słusznej racji, to po prostu teksty na temat, które powstały z potrzeby mówienia i dzielenia się swoimi doświadczeniami, a nie na zamówienie. To ważne, bo dzięki temu wypowiedzi są autentyczne, wynikają z codziennej praktyki - z poczucia bezradności, osamotnienia, albo zachwytu i radości. Można spokojnie powiedzieć, że to najlepszy kawałek polskiego Internetu o tym, czym jest macierzyństwo (a właściwie o wszystkim, co z nim związane).
Sebastian Łukomski, autor bloga ojcieckarmiacy.blox.pl

***

W kolejnym tomie Macierzyństwa bez lukru znana już internetowa społeczność matek-blogerek pierwszorzędnie uprawia kulturę kobiecej opowieści, gdzie każda z nas ma nareszcie takie samo prawo głosu i istnienia, i gdzie wspólnie tkany patchwork losów, wyborów i uczuć pozwala zrozumieć siebie i uspokoić ten słodki instynkt, który przypadkowo w naszym gatunku nie przewiduje zjadania potomstwa.
Stosować przed i po urodzeniu, do zakończenia wychowania. Ułatwia trawienie domniemanych klęsk rodzicielskich. Osobiście uważam, że jest to dłuższa ulotka nie dołączana do dziecka.
Justyna Zimna, "Czas Kultury", wydawca pierwszego tomu Macierzyństwa bez lukru

***

Brawo dla autorek za to, że miały odwagę powiedzieć głośno to, o czym wiele kobiet tylko myśli. Dzięki temu książka może być wsparciem dla mam, które boją się, że tylko one - poza blaskami macierzyństwa - dostrzegają też jego cienie oraz dla tych, które sądzą, że tylko one sobie nie radzą. W książce nie brakuje też fragmentów opisujących piękno i radość bycia mamą. Jest komplet - jak to w macierzyństwie.
Ewa Pągowska, redaktor naczelna serwisu Mamazone.pl

***

Doceniam wagę kobiecej opowieści, swobodną kobiecą narrację, zwierzanie się i wymianę doświadczeń, opowieść po części autoterapeutyczną, a po części podnoszącą na duchu słuchaczki. W takich gawędach jest moc.
Przepływ doświadczeń i empatii. Krzepiące jest porównywanie blizn, ran i strat. I radości. I ekscytacji.
Więc ona też!
Ona - zupełnie jak ja!
Wspólnota przeżyć tworzy więź i daje poczucie siły, woman power.
Więc niechże matki-blogerki piszą dalej na chwałę odbrązawianego macierzyństwa.
Czyta się je smacznie.
Małgorzata Łukowiak, autorka zimnoblog.blogspot.com

***

Macierzyństwo bez lukru to nowoczesna i inspirująca akcja społeczna, która pokazuje niezwykłą siłę blogujących Mam i prawdziwy obraz wielowymiarowego macierzyństwa.
Olga Myslovska, redaktorka serwisu BlogiMam.pl
Projekt i realizacja: direktpoint