Czwartek, 2017.05.25 Borysa, Magdy, Marii-Magdaleny

Tajemnice Jana III i pierwszej polskiej kawiarni

bitwa_pod_wiedniem_skolimowski_gal2
Genialny menedżer, kochający mąż i protektor wielu artystów. Znał kilka języków. Gdyby nie on, Europa nie pokochałaby kawy i rogalików w kształcie półksiężyca. W filmie Bitwa pod Wiedniem, który trafi do kin 12. października, w rolę króla Jana III Sobieskiego wcielił się Jerzy Skolimowski.

Oto kilka ciekawostek na temat Lwa Lechistanu i jego działalności:

- Plan bitwy pod Wiedniem stworzył i nad jej przebiegiem czuwał sam Jan III Sobieski. Władca miał wtedy 54 lata i znaczną tuszę - ponoć woził ze sobą specjalny taboret do zsiadania z konia. Mimo to, jak nikt inny, sprawdził się na polu bitwy. Po rozgromieniu wojska osmańskiego Sobieski wysłał do papieża list z wiadomością będąca parafrazą słów Cezara - veni, vidi, Deus vicit (przybyłem, zobaczyłem, Bóg zwyciężył).

- Po odparciu zagrożenia Osmańskiego, Sobieski wjechał do Wiednia - witały go tłumy, mieszkańcy składali mu hołd i całowali stopy (przybycie do miasta Leopolda I wyglądało zupełnie inaczej - ludzie zamykali okiennice na jego widok).

- Sobieski był doświadczonym strategiem, znał wagę dobrego wywiadu i dbał o swoich ludzi (pewnie dziś nazwano by go genialnym menedżerem) - po zwycięstwie pod Wiedniem nagrodził Jerzego Franciszka Kulczyckiego, kupca, szpiega i posłańca, który podczas oblężenia wymknął się na zwiady do tureckiego obozu. Kulczycki otrzymał prawo do dowolnych łupów z tureckiego obozu. Szlachcic wybrał kilkaset worków kawy...

- Kulczycki otworzył pierwszą w Wiedniu kawiarnię - choć napój ten nie był nieznany, to właśnie polski szlachcic przyczynił się do jego rozpowszechnienia. Dziś przeciętny Europejczyk wypija ponad 160 litrów tego napoju. Kulczycki podawał kawę osłodzoną miodem lub zabieloną śmietanką (właśnie taką ze śmietanką uwielbiał Sobieski).

- Choć pewnie współczesny Francuz nie uwierzy, zwycięzcom spod Wiednia - Sobieskiemu i jego szpiegowi - zawdzięczamy zwyczaj podawania ciastek do kawy. Od końca XVII wieku kawę podawano z rogalikami w kształcie półksiężyca (wypiekane na pamiątkę Viktorii Wiedeńskiej) - dopiero później zwyczaj ten powędrował do Francji, a rogaliki nazwano croissantami.

- Przeciwnicy mówili o Sobieskim "gnuśny umysłowo". Bardzo mijali się z prawdą. Od młodości bardzo wiele podróżował i znał kilka języków, m.in. łacinę, francuski, angielski, niemiecki, włoski, turecki i odrobinę hebrajski. Król zgromadził dużą - jak na owe czasy - bibliotekę liczącą około 1390 dzieł. Był znany z niezwykłej tolerancji religijnej (studiował Torę i Talmud).

- Wśród słynnych protegowanych Sobieskiego warto wymienić Jana Heweliusza, gdańskiego astronoma i matematyka. Po zwycięstwie pod Wiedniem, słynny astronom nazwał konstelację gwiazd w Mlecznej Drodze Scutum Sobiescianum (Tarcza Sobieskiego).

- Dla swej ukochanej Marysieńki w 1677 roku Jan III Sobieski kupił  posiadłość Milanów, znajdującą się w niewielkim oddaleniu od Warszawy. Wraz z nabyciem nastąpiła zmiana nazwy na łacińską Villa Nova, wkrótce spolszczona na Wilanów.

- Był honorowym członkiem pierwszego na świecie towarzystwa geograficznego. Jan III Sobieski przyczynił się do praktycznej uprawy znanej już wcześniej w Europie rośliny, ale traktowanej jako rzadkość ogrodnicza i botaniczna - ziemniaka. Ponoć król kazał ziemniaki sadzić, ale zakazał ich pilnować. Chciał by chłopi je kradli i sadzili u siebie.

- Od urodzenia Sobieskiemu towarzyszyły cuda - gdy tuż po narodzinach położony został na marmurowym stole (tak samo rodzili się cesarze bizantyjscy), kamienny blat pękł na dwoje. Zakonnik obecny przy tym wydarzeniu przepowiedział chłopcu wielką chwałę, ale i jej koniec po jego śmierci i zgubę jego dla narodu. Natomiast na początku wyprawy wiedeńskiej nad polską husarią krążyły orły, a przed samą bitwą białe gołębie. Niejednokrotnie także władcy podpowiadał głos z Nieba.


Projekt i realizacja: direktpoint