Środa, 2017.06.28 Florentyny, Ligii, Leona

Ixi Color o Vlepvnecie

mural_hoza_3
O Vlepvnecie i streetarcie wczoraj, dziś i jutro opowiada Ixi Color, od wielu lat związany z fundacją, artysta, performer i kurator galerii V9.

Jak wyglądała polska scena sztuki ulicy 10 lat temu, na początku Waszej działalności,
a jak wygląda obecnie?

Na wielu odcinkach sztuka ulicy była dużo bardziej inteligentna, toczyły się ciekawe dyskusje o subtelnościach relacji artysty z miastem. Teraz te subtelności przysłoniły etatowe tematy takie jak komercjalizacja czy kolaboracja z systemem lub po prostu mieszczańskim gustem. Dziesięć lat temu nikt nie kwestionował offowego wektora tej sceny, toczyły się za to dyskusje o strategiach ulicznych. Myślę, że dziś warto skupić się na kilku postaciach, które przez tych 10 lat intensywnie pracowały nad rozwojem indywidualnego języka. Ich ewolucja jest ciekawsza niż bierny dryf większej części sceny. 

Stąd pomysł stworzenia kolekcji dokumentującej historię streetartu?

Jednym z głównych celów jest rozbudowa kolekcji, nad którą pracujemy od ponad roku. Jest to zbiór prac, który jest naszą przymiarką do opowieści o historii polskiej sztuki ulicy. Konsekwentnie zbieramy dokumentację, druki, prace malarskie, wszystko, co w jakiś sposób opowiada o przemianach języka i postaw artystów ulicznych. Obiekty i dokumenty gromadzimy oczywiście pod kątem historycznej wystawy. Zbiór jest na pewno subiektywny i bardzo związany z naszymi działaniami i naszą perspektywą, ale to jednocześnie solidny przegląd prac najciekawszych twórców polskich.

Krzyczycie czy po latach złagodnieliście?

Opieramy się na postvandaliźmie. To specyficzny punkt widzenia, a może nawet metoda krytyczna, której używamy wobec różnych przejawów sztuki ulicy. Śledzimy procesy rozkładu, zaniku znaczeń, uszkodzenia rzeczywistości - zarówno te wynikające z działalności artystów, jak i chuliganów czy po prostu destruktywne procesy natury. Ta sama metoda przydaje nam się w pracy w V9: rozsadzamy sztywne formuły: nie jesteśmy ani galerią komercyjną ani offowym klubem. Jesteśmy przede wszystkim w ciągłym procesie przemiany, cały czas niszczymy swoje ograniczenia. Nie chcemy, żeby sztuka ulicy, którą dokumentujemy i promujemy i która jest dla nas najważniejsza, ucierpiała w procesie "kulturalnej obróbki", nie próbujemy też przykrawać jej na potrzeby określonych odbiorców, czy na rzecz źle pojętej medialności.

============

Na zdjęciu: finałowa praca streetartowego projektu Gymix fundacji Vlepvnet zrealizowana przez uczniów Zespołu Szkół przy ul. Hożej 11/15 w Warszawie.
Projekt i realizacja: direktpoint