Wtorek, 2017.03.28 Anieli, Kasrota, Soni

Andrzejkowe wróżby

Lanie wosku i ustawianie butów w kierunku drzwi to tylko niektóre wróżby andrzejkowej nocy. Mimo że zmieniła się mentalność, nadal 29 listopada panny przystępują do wróżb i starają się poznać przyszłość.

Popularne Andrzejki mają wielowiekową tradycję - pierwsze wzmianki o nich pochodzą z XVI wieku. Andrzejkowe wróżby traktowane były bardzo poważnie. Prawo zwyczajowe nakazywało bowiem pannie zamążpójście najpóźniej do 20 roku życia. Dziewczęta chciały więc dowiedzieć się, czy w najbliższym czasie wyjdą za mąż.

Wróżbom patronował św. Andrzej, powszechnie czczony jako opiekun panien na wydaniu, "zwłaszcza pobożnych i cnotliwych". Dzięki jego przychylności można było poznać imię, pochodzenie, a nawet stan majątkowy przyszłego męża.

Największą popularnością cieszyło się lanie wosku (czasami cyny lub ołowiu) na zimną wodę. W odlanych kształtach dopatrywano się kształtów ukochanego. Cień odlanego wosku rzucany przez świecę na ścianę, przypominający postać mężczyzny lub kołyskę, oznaczał zbliżający się ślub.

Niezawodne były podobno wróżby, do których używano butów. Buty zdjęte z lewej nogi panny układały jeden za drugim, od najdalszego końca izby w stronę drzwi. Tej, której but pierwszy przekroczył próg - pierwsza miała zmienić stan cywilny. Rychły ślub wróżył także rzucony za siebie but, o ile upadł noskiem w kierunku drzwi.

Znanym sposobem poznania imienia przyszłego męża była wróżba z kluseczek wypełnionych kartkami z imionami. Wrzucano je do wrzącej wody, a kiedy wypłynęły - panny wyławiały jedną z nich.

Na Andrzejkowe wróżby nigdy nie zapraszano chłopców, którzy wróżyli sobie 24 listopada, w wigilię św. Katarzyny.

***

Wbrew pozorom to nie wosk, lecz ołów o zdecydowanie większym ciężarze rzeczywistym i gatunkowym był niegdyś bardziej ceniony przez panie jako substancja służąca do odlewania wróżebnych kształtów podczas wieczorów andrzejkowych. Wiadomo - co trwalszy materiał, to nie kruchy wosk, a wagę ołowiu zwiększała dodatkowo moc przyciągania szczęścia przez ten metal. Gdyby jednak ołowiana wróżba okazała się niejasna, można było jeszcze wyśnić tego jedynego po całodniowym poście, zajrzeć o północy do chlebowego pieca, zerknąć w zwierciadło wiszące naprzeciw drzwi lub w jasną księżycową noc rzucić okiem w głąb studni. Dzisiejszym niewiastom pozostał jedynie mało trwały wosk lub wpatrywanie się w lustra, bo kto pościłby w Andrzejki?
Projekt i realizacja: direktpoint