Piątek, 2017.03.24 Gabrieli, Marka, Seweryna

Światowy Dzień Kota - historia rodu w zarysie

Portret kota
To nie człowiek udomowił Kota. To Kot oswoił człowieka. Jako istota o wysokim IQ zorientował się bowiem, że ludzkie siedziby są niewyczerpanym źródłem łatwych do zdobycia smakowitych kąsków. Do kąsków niestety podczepiony był człowiek. Kot, z natury pragmatyk, po szybkim zbilansowaniu plusów i minusów jakoś to zaakceptował i ostatecznie pozwolił rodzajowi człeczemu egzystować w pobliżu siebie.

Tu trzeba zauważyć, że było to naprawdę duże poświęcenie z jego strony, ponieważ z punktu widzenia każdego Kota jesteśmy: flejami, niezgrabami i nie wiedzieć po co, robimy strasznie dużo hałasu.

Kot wstępie na próbę udomowił Nubijczyków, a gdy eksperyment przebiegł pomyślnie zabrał się za Egipcjan. U tych ostatnich zrobił już sporą karierę, ponieważ był tam czczony jako święte zwierzę. A to, jak wiadomo, jest dosyć wygodne: masz dużo jedzenia, co byś nie zrobił, nikt cię palcem nie tknie (za świętokradczy zamach na Kota były surowe konsekwencje, z karą śmierci włącznie), a autochtoni padają przed tobą plackiem. No dolce vita.

Jednak Kot to zwierzę ciekawe świata, więc z wygodnego Egiptu ochoczo przewędrował do krajów arabskich oraz Indii. Tutaj też urządził się dosyć komfortowo tradycyjnie nabywając wyjątkowy status (jeszcze dziś religia mahometańska nakazuje wiernym karmić chociaż jednego bezdomnego Kota) i pognał cywilizować starożytną Grecję i Rzym (gdzie znowu chroniono go prawem).

Trochę się Kotu omsknęło w Średniowieczu. Wtedy bowiem, ciemni tubylcy uznali go za wcielenie szatana (no, nie wisz czasem!). No, ale trzeba przyznać, że w tamtym czasie niejednemu kiepsko się wiodło w zetknięciu ze stosunkowo mało wyrozumiałą Inkwizycją.
Na szczęście ludzie epoki Średniowiecza fanatycznie dbali o czystość duszy, a mniej o higienę domostw i ciała. Toteż w Europie rozpleniły się szczury. Upolowanie szczura to dla Kota małe miki jest. Szast prast i po robocie. Nawet się taki Kot nie zdąży zmęczyć. Dla niezgułowatego człowieka to Himalaje zręczności. Toteż nagle okazało się, że zasadniczo z tym szatanem to była ściema i tak naprawdę to Kot jest całkiem milutki, a już na pewno przydatny.

Jeszcze tylko jeden raz w historii - w epoce odkryć Pasteura - ciemni ludzie zdenerwowali Kota. Tym razem posądzono go, że roznosi zarazki (no szczyt bezczelności!). Potem już poszło gładko. Europejczycy wreszcie dali się ostatecznie udomowić.
I tak już zostało.

Kto miałby choćby cień wątpliwości co do prawdziwości historii kociego podboju świata, ten niech spojrzy choćby na Sfinksa. Albo przypomni sobie będące mądrością narodów znane przysłowia, np.: „Co wolno wojeKocie, to nie tobie smrodzie”, lub „Mowa jest srebrem, a miauczenie złotem”, czy też „Czym chata bogata, tym Kotu rada”
W końcu Kot, jaki jest, każdy widzi.

Izabella Jarska
Projekt i realizacja: direktpoint